W sobotę 11 lipca w Zielonej Górze odbyły się obchody Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – ofiarach ludobójstwa dokonanego przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińską Powstańczą Armię (UPA). Przy pomniku na Placu Słowiańskim prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka Małgorzata Gośniowska-Kola przekazała nowe ustalenia z prac Instytutu Pamięci Narodowej na Ukrainie – w odnalezionej mogile zbiorowej może spoczywać nawet kilkaset ofiar.
Obchody rozpoczęła Msza Święta w konkatedrze pw. św. Jadwigi Śląskiej, odprawiona w intencji pomordowanych Polaków. Koncelebrował ją między innymi ojciec Bernard Marciniak ze Wschowy.
Później na Placu Słowiańskim, przy pomniku Ofiar Rzezi Wołyńskiej odsłoniętym w sierpniu 2024 roku, odbyła się część oficjalna z udziałem wojskowej asysty honorowej 4. Zielonogórskiego Pułku Przeciwlotniczego z Czerwieńska. Organizatorami byli prezydent Zielonej Góry Marcin Pabierowski, Stowarzyszenie Huta Pieniacka oraz Stowarzyszenie Pamięć Polskich Kresów.
Uroczystość objął honorowym patronatem prezydent RP Karol Nawrocki, na wniosek prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka. List do uczestników odczytał doradca prezydenta Sławomir Mazurek. Wśród gości byli też zastępca prezesa IPN dr Mateusz Szpytma, wojewoda lubuski Marek Cebula i członek zarządu województwa lubuskiego Łukasz Porycki, a z powiatu wschowskiego – starosta wschowski Waldemar Starosta i burmistrz Szlichtyngowej Jolanta Wielgus.
Sztandar Stowarzyszenia Huta Pieniacka nieśli harcerze ze wschowskiego Hufca Związku Harcerstwa Polskiego, w obchodach wzięła też udział młodzież z I Zespołu Szkół we Wschowie.
W czerwcu osoby z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN natrafili na pierwsze ludzkie szczątki przy fundamentach dawnej kaplicy w Hucie Pieniackiej na Ukrainie, gdzie w 1944 roku żołnierze 14 Dywizji Waffen SS Galizien i oddziały UPA wymordowali polskich mieszkańców wsi. Miesiąc później Gośniowska-Kola przedstawiła w Zielonej Górze kolejny etap prac, w których – jak mówiła – brała osobisty udział.
– Odnaleźliśmy zbiorowy grób, jamę grobową wielkości około 70 metrów kwadratowych. Szczątki ludzkie zlokalizowane są w 25 lokalizacjach. Przebadaliśmy łącznie ponad 4 tysiące metrów kwadratowych powierzchni – mówiła prezes stowarzyszenia.
Wczesny etap badań nie pozwala jeszcze na dokładne oszacowanie liczby ofiar. Zdaniem Gośniowskiej-Koli skala i rozległość odkrycia wskazują jednak, że w mogile może spoczywać nawet kilkaset osób.
Rodziny czekają teraz na zgodę władz ukraińskich na ekshumację, której – jak mówiła prezes stowarzyszenia – spodziewa się w przyszłym roku. Stowarzyszenie zbiera już materiał genetyczny od krewnych ofiar. Zainteresowanych zaprasza w październiku do swojej siedziby we Wschowie.
List Karola Nawrockiego do uczestników uroczystości odczytał Sławomir Mazurek. Prezydent napisał w nim, że z rozczarowaniem przyjmuje umacnianie się na Ukrainie oficjalnego kultu OUN i UPA oraz skrytykował decyzję prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu imienia bohaterów UPA jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy.
W odpowiedzi na tę decyzję prezydent Nawrocki odebrał ukraińskiemu przywództwu Order Orła Białego, najstarsze polskie odznaczenie cywilne. „To honor nienależny temu, kto dopuścił się wobec Polaków tak haniebnej i bolesnej prowokacji” – napisał prezydent.
Zarazem zadeklarował, że Polska nadal wspiera Ukrainę w obronie przed rosyjską inwazją i zależy jej na dobrosąsiedzkich stosunkach opartych na prawdzie. „Nie ma pojednania bez pamięci, a pamięci nie ma bez prawdy" – napisał. Wspomniał też własny udział – jeszcze jako prezes IPN – w odsłonięciu pomnika na Placu Słowiańskim w sierpniu 2024 roku.
Zastępca prezesa IPN dr Mateusz Szpytma odczytał przesłanie kierującego Instytutem prof. Karola Polejowskiego. Przypomniano w nim skalę zbrodni: na Wołyniu zginęło około 60 tysięcy Polaków, w województwach południowo-wschodnich prawie 70 tysięcy – łącznie około 130 tysięcy ofiar.
W przesłaniu przywołano też udokumentowane świadectwo ocalałych o tym, jak sąsiedzi usypiali czujność mieszkańców polskich wsi przed napadem. „Polacy z Ukraińcami żyli w zgodzie. Jeszcze przed napadem dali rozporządzenie, żeby nikt z domu nie wychodził po godzinie 21.00 (…), bo im nic złego się nie stanie. Na drugi dzień urządzili napad z morderstwem” – czytamy w jednym z cytowanych świadectw.
Szpytma poinformował, że IPN złożył na Ukrainie kilkanaście wniosków o zgodę na poszukiwania i ekshumacje, a dotąd otrzymał tylko dwie zgody na poszukiwania i jedną na ekshumację. „Przy obecnym narzuconym przez władze ukraińskie tempie wydawania zgód badania mogą potrwać jeszcze dwa–trzy pokolenia" – mówił zastępca prezesa IPN. Podziękował też Gośniowskiej-Koli za wsparcie, jakiego stowarzyszenie udzieliło podczas prac poszukiwawczych w Hucie Pieniackiej.
Częścią wojskową uroczystości dowodził major Paweł Kierach. Apel Pamięci odczytał major Michał Winek, po którym oddano salwę honorową. Delegacje złożyły kwiaty pod pomnikiem, a na koniec odegrano pieśń reprezentacyjną Wojska Polskiego „My, Pierwsza Brygada”.
Prezydent Zielonej Góry Marcin Pabierowski przypomniał okoliczności tak zwanej krwawej niedzieli – 11 lipca 1943 roku Ukraińska Powstańcza Armia zaatakowała Polaków w ponad stu miejscowościach na Wołyniu, zabijając w ciągu jednego dnia około 8 tysięcy osób. Głos zabrał też wojewoda lubuski Marek Cebula, apelując, by pamięć o tamtych wydarzeniach nie prowadziła dziś do budowania wrogości między ludźmi.
Do przyszłej soboty przy zielonogórskim ratuszu czynna jest też wystawa poświęcona ofiarom rzezi wołyńskiej. Kolejne uroczystości kresowe zaplanowano na 27 września w kościele pw. Matki Boskiej Fatimskiej w Łężycy. Msza święta rozpocznie się o godzinie 9.30.
Komentarze 0